szybko i b. #tydzień avant-popu

1. Planet Terror (Rodriguez, 2007). Każda scena jest wielką różową-filmową landrynką… różową-filmową-feministyczną landrynką rzecz jasna. Po głębszym namyśle doszedłem do wniosku, że ostatnimi czasy tradycję feministycznego kina podtrzymuje nie Jane Campion, tylko duet QT i RR. Grindhouse jest na to koronnym dowodem. Vide: ostatnie sceny obu filmów.

2. Leon Zawodowiec (Besson, 1994). Na szczęście nie jestem psychoanalitykiem, więc nie muszę się zastanawiać nad tabu kazirodztwa, pedofilii, Nabokovie, wypartych popędach, etc, tylko spokojnie oglądam sobie fajną bajkową akcję.

3. Mission: Impossible (De Palma, 1996). Moja ulubiona scena (moment tryumfu paranoika): próba dyskietki kiedy Ethan po raz pierwszy spotyka Max – przez chwilę nic się nie dzieje, goryl wychodzi na balkon, spokojna uliczka – nagle pojawia się biała furgonetka – wychodzą z niej panowie w białych ortalionowych plaszczach. Reszta jest zmartwychwstaniem Hitchcocka – krzywe kąty kamery, saspens, paranoja, secret service, niewinny uznany za winnego, itd.

Reklamy

One response to “szybko i b. #tydzień avant-popu

  1. greckichorzaczynaspiewac

    cichosza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s