szybko i bezboleśnie #2

1. Bright Star (Campion, 2009). Historie o fajnych ekscentrykach są zawsze fajne – nawet wtedy kiedy podaje się je w formie bardzo bardzo wyciszonego (i konwencjonalnego) melodramatu.

2. Sherlock Holmes (Ritchie, 2009). Historie detektywistyczne są zawsze fajne (i detektywistyczne).

3. Across 110th Street (Shear, 1972). Nieudany napad na mafijną kasę + wyścig między policją i gangsterami, kto pierwszy dopadnie złodziei. Próba wyjścia poza blaxploitation w kierunku kina społecznego – koniec końców nieudana – akcja się sypie, postaci jest za dużo, są za słabo scharakteryzowane i w gruncie rzeczy nieciekawe. Na pocieszenie zostaje kilka ciekawych scen i to, że złodzieje najbardziej boją się nie śmierci, tylko kastracji.

4. (500) Days of Summer (Webb, 2009). Słaba i nieśmieszna komedia romantyczna z pretensjami do „czegoś więcej”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s